|
Strony dla dorosłych |
|
|
|
Ogłoszenia
erotyczne |
|
|
|
|
OPOWIADANIA DLA DOROSŁYCH: |
|
|
SUPERMENKA |
| |
Postaram się wam dzisiaj
opowiedzieć najlepiej jak potrafię historie, którą wydarzyła mi
się ostatnio. Było to tak intensywne uczucie, że od razu
postanowiłam przelać ją na papier. Właściwie nie wydarzyłoby się
to gdybym sama jej nie sprowokowała.
Mam na imię Justyna, mam przyjaciółkę Anię. Jesteśmy studentkami
II roku na jednym z polskich Uniwersytetów i... chyba jesteśmy "bi".
Obecnie nie mamy chłopaków, ale jak miałyśmy albo chociaż jedna z
nas miała to i tak lubiłyśmy spędzać noce razem lub z innymi
dziewczynami. Chodzimy razem na dyskoteki, na uczelnie, imprezy,
do kina, na zakupy, dosłownie wszędzie. Ania jest moją
przyjaciółką od zawsze, nawet najstarsi górale nie pamiętają od
kiedy.
Niedawno byłam w banku, bo musiałam zlikwidować kartę z konta
walutowego, żeby nie ponosić niepotrzebnych kosztów za posiadanie
karty (ostatniego lata byłam w Anglii, a wiem, że już tam nie
wrócę). Usiadłam przy wolnym stanowisku, gdzie naprzeciw mnie
siedziała ładna Pani-brunetka o dość krótkich włosach w wieku ok.
38 lat... |
| |
|
........CZYTAJ CAŁOŚĆ
>> |
| |
|
|
|
URLOP NA WSI |
| |
| jesteśmy z Jankiem przyjaciółmi
od wielu lat i z różnych racji nie zawsze udawało nam się
wyjeżdżać razem na urlop. Ale w tym roku tak się ułożyło, że
mieliśmy taką możliwość. Dlatego, gdy tylko pojawiła się
sposobność wspólnego urlopu, postanowiliśmy ją wykorzystać, ale
nie mieliśmy ochoty na żadne kurorty, chcieliśmy zaszyć się gdzieś
z dala od miejskiego zgiełku. Janek znalazł gospodarstwo
agroturystyczne, które oferowało nam bardzo dobre warunki.
Wykonaliśmy stosowny telefon, na miejscu okazało się, że wszystko
jest jak trzeba. Gospodarstwo prowadziło małżeństwo w średnim
wieku. Mogliśmy mieć duży pokój na piętrze z łazienką, obok
pokoju, w korytarzu coś w rodzaju aneksu kuchennego ze stołem,
krzesłami, kuchnią na gaz i lodówką. Na dodatek, pomimo, że była
to druga połowa czerwca, była bardzo ładna, ciepła pogoda. Można
powiedzieć, że przez pierwsze trzy dni nie wychodziliśmy z łóżka,
co oczywiście jest nieprawdą, wręcz odwrotnie, nareszcie mieliśmy
możliwość bezkarnego włóczenia się po lesie, korzystając z każdej
możliwości, aby się do siebie zbliżyć... |
| |
|
........CZYTAJ CAŁOŚĆ
>> |
| |
|
|
|
REFERAT |
|
| Pod koniec gimnazjum,
za karę nauczycielka niemieckiego kazała zrobić nam referaty o
państwach członkowskich Unii Europejskiej. Połączyła nas w grupy,
gdzie dobór osób nie pasował młodzieży, jednak było wyjście każdy
zrobi swoją część u siebie, a potem połączą to w całość. Na
nieszczęście, albo raczej na szczęście trafiła mi się dziewczyna,
która kiedy się za coś brała, chciała żeby było to zrobione
dobrze. Była to chyba najaktywniejsza dziewczyna w szkole, nie
tylko w nauce, ale i sportach. Znałem ją od dawna, chodziliśmy
razem do przedszkola i podstawówki, byłem świadkiem jak piękniała
przez lata. Była długowłosą brunetką o jasnych świecących, jak
drogocenne kamienie oczkach, którym nikt nie mógł się oprzeć.
Miała zgrabne ciało, długie nogi, jędrne i okrągłe piersi średnich
rozmiarów, a kiedy tańczyła na sali większość męskich oczu
skierowana była w jej kierunku (była cheerleaderką). Miała opinię
szkolnej kurewki, chociaż wydaje mi się, że była to opinia
zazdrosnych "koleżanek", które nie miały takiego powodzenia u
chłopaków... |
|
|
........CZYTAJ CAŁOŚĆ
>> |
|
|
|
|
LEKCJA SEXU |
| |
| Mąż mój w październiku 1984r
wyjechał za granicę zostawiając mnie z małym dzieckiem. Była
później możliwość dojazdu do niego, ale ja nie chciałam. Zostałam
sama, ale jak każda normalna kobieta tęskniłam za mężczyzną, tym
bardziej, że jestem w tym zakresie dosyć pobudliwa. Ponieważ
jednak byłam mężatką, tkwiłam jako "słomiana wdowa" przez sześć
lat. Kiedy było już ewidentne, że mąż nie wróci do kraju, zaczęłam
starać się o rozwód. Nie było to takie proste, ale w końcu we
wrześniu 1990 roku go dostałam i postanowiłam go uczcić we
właściwy sposób, a przede wszystkim odbić sobie stan "słomianej
wdowy". Nie było to takie proste, bo nie miałam w tym zakresie
doświadczenia. Okazja nadarzyła się na moich imieninach, a
właściwie po nich, kiedy zostałam sama z Ewą. Ewa jest
kosmetyczką, do której regularnie chodzę i z którą jestem od
dłuższego czasu zaprzyjaźniona. Toteż, gdy już zostałyśmy same,
siedząc już spokojnie przy koniaku, powiedziałam jej, że mam chęć
na coś specjalnego. Kiedyś słyszałam, że jedna z Pań, na jakąś
swoją okoliczność, zafundowała sobie pięciu partnerów na jedną
noc. Miałam i ja chęć na coś w tym rodzaju. Ewa powiedziała, że ma
znajomego, z którym może na ten temat porozmawiać... |
| |
|
........CZYTAJ CAŁOŚĆ
>> |
| |
|
|
|
PIERWSZY TRÓJKĄT |
|
| Po "Lekcjach seksu",
którą przeszłam podobno dobrze chciałam sprawdzić się sama. Mam
dwóch przyjaciół, ale każdy mieszka w innym mieście, do tej pory
nie znają się. I z jednym i z drugim miałam bardzo sporadyczne
spotkania. Ale byli to najbardziej w tym momencie zaprzyjaźnieni
ze mną Panowie, szczególnie Andrzej. Więc pomyślałam, że zaproszę
ich do siebie w tym samym czasie i poznam ze sobą. Zbliżał się 8
marca - Dzień Kobiet. Można mieć do tego święta różny stosunek,
ale ja wykorzystałam je jako pretekst. Zadzwoniłam do jednego,
zadzwoniłam do drugiego, mówiąc, o co mi chodzi, zaproponowałam
termin, o dziwo, po pierwsze się zgodzili, po drugie obu
proponowany termin pasował. Pierwszy przyjechał Andrzej.
Przywitaliśmy się, a ponieważ był prosto z drogi, poprosił o
herbatę i poszedł na górę, aby się odświeżyć. Zrobiłam herbatę i
poszłam zobaczyć, co on tam robi, a on właśnie ogolił się i stał
pod prysznicem. No tego, że stał pod prysznicem sam nie mogłam mu
darować, tym bardziej, że mieliśmy w tym zakresie bardzo dobre
doświadczenia... |
|
|
........CZYTAJ CAŁOŚĆ
>> |
|
|
|
|
STUDENCI |
| |
Jest to kontynuacja opowiadania
"Rowerowa wpadka". Po wyjściu Wojtka szybko spakowałam się,
ubrałam już do jazdy, tylko bez bluzy od dresu i kurtki. Poszłam
do sali, gdzie siedzieli wszyscy trzej moi partnerzy i o czymś
intensywnie rozmawiali, mocno gestykulując rękoma. Podejrzewam, że
wymieniali uwagi na temat spotkania. Podeszłam już bezpośrednio do
nich, usiadłam przy stoliku, popatrzyłam na ich uśmiechnięte
twarze i zapytałam, czy im się to spotkanie podobało.
Oczywiście, każdy z nich był bardzo zadowolony, więc ja pytam
dalej, czy oni rzeczywiście już dzisiaj muszą jechać dalej, czy na
przykład nie mogliby tej podróży przerwać na jeden dzień, zjadając
ze mną dzisiaj kolację. Popatrzyli na mnie, więc im wyjaśniłam, że
jadąc do siebie muszą przejeżdżać przez miasto, mogli by zatem
zboczyć do mnie, tam byśmy zjedli kolację, przespali by się do
jutra i jutro pojechali dalej. Stwierdziłam, że idę uregulować
swoje należności z Basią i za chwile wracam... |
| |
|
........CZYTAJ CAŁOŚĆ
>> |
| |
|
|
|
ROWEROWA WPADKA |
| |
| Mówią, że 13 to pechowy, a może
szczęśliwy dzień !!! Zawsze dbałam o swoją sprawność fizyczną, ale
będąc niewielkiego wzrostu nie pchałam się do żadnych gier
zespołowych. Natomiast dużo czasu spędzam na rowerze i w basenie.
I tak mi to zostało. Tym bardziej teraz, będąc już kobietą "po
czterdziestce", przy wielogodzinnej pracy za biurkiem problem
rekreacji nabrał pewnego wymiaru rytualnego. Wtorek i czwartek o
godzinie 18-tej lub 19-tej, w zależności, jak wcześnie uda mi się
wyjść z pracy, idę do centrum rekreacji, 18-ta - 18 45 gimnastyka
lub siłownia, daję sobie w kość, ile się da, następnie 15 minut
odpoczynku i godzina w wodzie. Dobrze pływam, były z tym różne
numery, ale to może innym razem, więc trochę pływania, trochę
zabawy na zjeżdżalni, jacuzzi, natryskach płaskich lub w beczkach.
W środę natomiast są tortury u mojej znajomej kosmetyczki -
masażystki, tej samej, która załatwiła mi "Lekcji seksu". To ona
dba o moje kosmetyki, balsamy i te wszystkie inne przyległości,
natomiast jej dorosła już córka wyżywa się na mnie w postaci
różnych masaży. Jeżeli tylko mam wolną sobotę, jeżdżę na rowerze i
to bez względu na porę roku... |
| |
|
........CZYTAJ CAŁOŚĆ
>> |
| |
|
|
|
DYREKTORKA |
|
| Życie płata nam
czasami figle i różne niespodzianki, czasami są one przyjemnie,
czasami przykre. Niespodziankę, która mnie spotkała nie potrafię
określić, bo jest jeszcze zbyt świeża. Na poniedziałek, w
poprzednim tygodniu dyrektor zwołał naradę, obecność obowiązkowa
dla kierowników działów i pracowników samodzielnych.
Zastanawiająca była godzina - szesnasta. Przecież do szesnastej
pracujemy, więc co to znaczy. Dzwonię do sekretariatu, czy nie ma
pomyłki, ale sekretarka Ewa, mówi, że wszystko jest w porządku i
że przyjeżdża ktoś z Ministerstwa. Nic z tego nie rozumiałam, bo
jak do tej pory Dyrektor zachowywał się normalnie i nigdy tego
typu numerów nie robił. O określonej godzinie zebraliśmy się w
naszej salce konferencyjnej, ja jak zwykle usiadłam dosyć daleko
od tzw. czoła, gdzie zasiadał na naradach dyrektor, patrzę na stół
i oczom nie wierzę... |
|
|
........CZYTAJ CAŁOŚĆ
>> |
|
|
|
|
NAUKA TAŃCA |
| |
| Był sierpniowy dzień, kiedy
otrzymałam list od Janusza, z którym byłam na naradzie w czerwcu,
wyjaśniając, że przesyła mi otrzymany list od jednego z młodych
ludzi, który był obecny podczas naszych tańców. Jakby po fakcie
okazało się, że jeden z tych młodych ludzi dotarł, poprzez
recepcje hotelu, do adresu Janusza, następnie przez biuro usług
telefonicznych ustalił numer telefonu i zadzwonił, pytając, czy
może napisać list. Janusz zdziwił się tą propozycją, ale wyraził
zgodę i właśnie ten otrzymany list przesłał do mnie. Z listu tego
wynikało, że czworo młodych ludzi, którzy włączali się w nasze
tańce teraz zapraszają nas ponownie do tego Pałacu, abyśmy dalej
kontynuowali naukę tańca. Zadzwoniłam do Janusza, pytając co on na
to, on stwierdził, że nie widzi problemu, poza jednym, termin. Po
analizie naszych spraw i wyjazdów zawodowych okazało się, że
możemy pojechać do tych ludzi dopiero w trzeci weekend września.
Taki termin został zaproponowany i przyjęty... |
| |
|
........CZYTAJ CAŁOŚĆ
>> |
| |
|
|
|
TANGO W PAŁACU |
| |
| To opowiadanie będzie
zdecydowanie inne, niż te, które do tej pory napisałam. Ale to
jest właśnie dowód na to, że "Kobieta Zmienną Jest". W jeden z
czerwcowych weekendów spędziłam w "Pałacu". Było to wspomnienie
pobytu z przed roku, była to klasyczna "pościelówa", bez
specjalnych atrakcji, ale za to pobyt rok wcześniej był na pewno
specjalny, a jaki, za chwilę. Ale również było to wspomnienie
następnego pobytu w tym samym miejscu opisanym przeze mnie jako
"Nauka tańca". Zacznę w ten sposób. Inne walory seksu poznałam
będąc już dojrzałą kobietą. Nie oznacza to, że wcześniej nie
miałam kontaktów damsko - męskich. Jak zdecydowana większość z nas
cnotę straciłam w średniej szkole, miałam kilku chłopaków na
studiach i zupełnie udany seks z moim mężem, dopóki nie wyjechał.
Po jego wyjeździe zajęłam się dodatkową nauką i pracą, co teraz
procentuje. Przełom nastąpił w 1990 roku, o czym piszę w
opowiadaniu "Lekcja seksu". Rzeczywiście, podczas tych lekcji
poznałam smak seksu i być może chcąc sobie wziąć odwet za lata
osiemdziesiąte poszłam w seks z kilkoma partnerami, zaczynając od
trójkąta z dwoma zaprzyjaźnionymi mężczyznami, co opisałam w
opowiadaniu "Pierwszy trójkąt". Te spotkania z kilkoma partnerami
były kontynuowane, chociażby opowiadania "Masażyści", czy podczas
swoich spotkań w Hamburgu... |
| |
|
........CZYTAJ CAŁOŚĆ
>> |
| |
|
|
|
PIJAŃSTWO |
| |
| Można powiedzieć, że Kobiety
dzielą się na te, które miały Kochanków, na te, które mają
Kochanków i na te, które będą miały Kochanków, bo jak nie będą
miały, to bardzo dużo stracą.Ja należę do tej kategorii Kobiet, które
maja kochanka. Znamy się z Andrzejem od ponad 20 lat, spotykamy
się co jakiś czas, a każde nasze spotkanie jest niezapomniane,
pełne finezyjnych pieszczot, które dają "obłędnego kopa" na tzw.
szare życie. Tak też i tym razem było. Przyjechał, przywożąc dużą
ilość wyśmienitego wina oraz jak zwykle z dużym bukietem kwiatów,
zawsze jest to bukiet pąsowych róż, ale jest też jedna niebieska,
jak to mówi: kolor nadziei na następne spotkanie oraz jedna
herbaciana - żółta, kolor zazdrości. Chcieliśmy się pieścić, ale
uznaliśmy, że najpierw myju myju
pod prysznicem. Łazienka na piętrze mojego domu ma 20m2
powierzchni, w jednym narożniku jest duża narożna wanna z hydromasażem, w drugim narożniku kabina natryskowa. Wykańczając
łazienkę, upierałam się, aby to była duża kabina. Teraz już wiem
dlaczego tak się upierałam. Możemy się w niej w miarę swobodnie
zmieścić we dwoje. Pierwsza ja myłam jego, później on mnie.
Używaliśmy odpowiedniej ilości żelu, więc trzeba było się dobrze
spłukać. W pewnym momencie ja stanęłam twarzą do ściany, po to,
aby mógł mnie dokładnie opłukać. Więc on powoli przesuwał
prysznica po moich Plecach, aż doszedł do Pupci. Tutaj muszę
zaznaczyć, że wylot prysznica nie stanowi klasyczna słuchawka, a
jest to prosta rurka odpowiedniej średnicy, mająca na pewnej
wysokości kilka dziurek z jednej strony, umożliwiających wypływ
wody... |
| |
|
........CZYTAJ CAŁOŚĆ
>> |
| |
|
|
|
|
|
|
|
|