|
Mąż mój w październiku 1984r wyjechał za granicę
zostawiając mnie z małym dzieckiem. Była później możliwość dojazdu do
niego, ale ja nie chciałam. Zostałam sama, ale jak każda normalna
kobieta tęskniłam za mężczyzną, tym bardziej, że jestem w tym zakresie
dosyć pobudliwa. Ponieważ jednak byłam mężatką, tkwiłam jako "słomiana
wdowa" przez sześć lat. Kiedy było już ewidentne, że mąż nie wróci do
kraju, zaczęłam starać się o rozwód. Nie było to takie proste, ale w
końcu we wrześniu 1990 roku go dostałam i postanowiłam go uczcić we
właściwy sposób, a przede wszystkim odbić sobie stan "słomianej
wdowy". Nie było to takie proste, bo nie miałam w tym zakresie
doświadczenia. Okazja nadarzyła się na moich imieninach, a właściwie
po nich, kiedy zostałam sama z Ewą. Ewa jest kosmetyczką, do której
regularnie chodzę i z którą jestem od dłuższego czasu zaprzyjaźniona.
Toteż, gdy już zostałyśmy same, siedząc już spokojnie przy koniaku,
powiedziałam jej, że mam chęć na coś specjalnego. Kiedyś słyszałam, że
jedna z Pań, na jakąś swoją okoliczność, zafundowała sobie pięciu
partnerów na jedną noc. Miałam i ja chęć na coś w tym rodzaju. Ewa
powiedziała, że ma znajomego, z którym może na ten temat porozmawiać.
I rzeczywiście, po jakimś czasie zadzwonił do mnie jej znajomy, w
dosyć bezpośredni sposób wyjaśniłam, o co mi chodzi i na tym
zakończyliśmy rozmowę. Minął chyba miesiąc, traciłam nadzieję na to,
że spełni się mój prezent imieninowy, gdy zadzwonił telefon. Znajomy
Ewy wyjaśnił mi, że życzenie moje może być spełnione, może
zorganizować mi spotkanie z pięcioma partnerami. Ale jednocześnie
zastrzegł, że taki skok na głęboką wodę nie zawsze jest uzasadniony, o
dziwo, okazało się później, że miał rację i zaproponował mi "Lekcje
seksu". Na podstawie rozmowy z ewentualnymi partnerami, proponuje
dojście do takiego spotkania poprzez narastające spotkania etapowe.
Miały to być dwa spotkania z dwoma partnerami, następnie trzy
spotkania z trzema partnerami, cztery spotkania z czterema partnerami,
aż dopiero po tych spotkaniach jedno, specjalne spotkanie, ta piątka,
będące tym prezentem dla mnie. Znajomy Ewy nie nalegał, wręcz
przeciwnie, zaproponował mi kilka dni na zastanowienie się. Ja mam
dwie poważne wady życiowe, nie spieszę się, jak nie muszę oraz czasami
szybciej coś powiem, niż pomyślę. Tak też i tym razem było, zanim
znajomy Ewy zdążył coś więcej powiedzieć, ja już się zgodziłam.
Umówiliśmy się, że będę przychodziła w poniedziałki i czwartki na
19-tą pod wskazany adres. I jeszcze jedno, co okazało się wyjątkowo
ważne. Ten znajomy poprosił mnie, abym zgodziła się na te lekcje mając
zasłonięte oczy. Uzasadniał to tym, że ponieważ są to moje pierwsze
spotkania z innym mężczyznami mogę mieć tremę lub inne opory, tym
sposobem mogę nie osiągnąć założonego celu. No i miał rację, w naszych
zmysłach wzrok odgrywa wyjątkową rolę, natomiast nie mając kontaktu
wzrokowego wyostrzają się wszystkie inne zmysły, chociażby słuch a
przede wszystkim dotyk. W umówionym terminie, o umówionej godzinie
zgłosiłam się do zakładu, który miał napis: "Masaż klasyczny,
relaksacyjny, studio kosmetyki leczniczej". Trochę mnie ten tytuł
zdziwił, ale taki otrzymałam adres. Nie sądzę, aby było uzasadnione
relacjonowanie wszystkich dziewięciu spotkań. Myślę, że kilka, tych
najistotniejszych. Weszłam i pierwszą napotkaną dziewczynę
poinformowałam, że jestem tutaj umówiona z takim tam Panem. Za chwilę
pojawił się młody, dobrze zbudowany mężczyzna i poprowadził mnie do
innej części zakładu, wskazał mi kabinę, prosząc, abym się w niej
rozebrała, pozostawiając duży kąpielowy ręcznik. W trakcie mojego
rozbierania się do kabiny weszła młoda dziewczyna, odczekała, aż się
rozbiorę, poprosiła, abym usiadła na stojącym obok stołeczku, po czym
pokazała mi, że ma w dłoni płatki kosmetyczne, były one czymś
nasączone, które położy mi na zamknięte oczy, a następnie zaklei je
jakąś taśmą. Wyjaśniła mi, że jest to specjalna taśma, schodząca
bezboleśnie pod wpływem odpowiedniego zmywacza i że mam się niczego
nie obawiać. Jak się powiedziało "A", to trzeba powiedzieć "B", toteż
spokojnie pozwoliłam sobie zakleić oczy i czekałam na dalszy rozwój
sytuacji. Nie trwało to długo, do kabiny wszedł mężczyzna, wziął mnie
za rękę i chwile prowadził. Nie znałam topografii tych pomieszczeń,
więc nie wiedziałam, gdzie idę, ale za chwilę już było wszystko jasne,
usłyszałam obok siebie dwa męskie głosy, mówiące "Dzień Dobry", i
otrzymałam w rękę szklaneczkę drinka. Rzeczywiście, umawialiśmy się,
że podczas pieszczot będę częstowana drinkiem. Z wrażenia zaschło mi w
gardle, więc ten drink był bardzo na miejscu, poczułam dotyk ich rąk
na swoim ciele. No i to jest ten element zasłoniętych oczu. Nie
wiedziałam, kto obok mnie stoi, nie wiedziałam, gdzie i jak zostanę
dotknięta. Ale widać było, że Panowie byli profesjonalistami, bo ręce
ich chodziły, jak w zegarku, od ramion po stopy, nie omijając
oczywiście Cipki i Pupci. Gdy już, na skutek tych ich pieszczot,
stałam na drżących nogach, dali mi znać, abym uklęknęła, po czym jeden
z nich wszedł we mnie od tyłu. Faktycznie, Cipkę mam małą i wąską, ale
nie wiem, czy to ta przyczyna, czy trema, miałam wrażenie, że jest
jeszcze mniejsza, a wchodzący we mnie mężczyzna wręcz mnie rozdzierał.
Drugi spokojnie gładził moje Piersi, tym sposobem trochę rozładowywał
napięcie, Cipka puściła swoje soki i za moment doszłam do bardzo
wysokiego poziomu podniecenia. Pan wstał i poprowadził mnie do
łazienki, opłukał pod natryskiem, owinęłam się w ręcznik i wyszliśmy.
Znowu stałam a Panowie zaczęli mnie pieścić. Trwało to pewną chwilę,
po czym poczułam, jak mam z tyłu podstawiany stołeczek, na którym mam
usiąść. Gdy usiadłam, jeden z Panów stanął za mną, przylgnął do mnie
biodrami a jego penisa czułam na swoich plecach, drugi, rozsuwając mi
nogi na boki, zbliżył się do mnie od przodu, podsuwając mi do ust
swojego. No i tu zaczęły się schody, o których Panowie nie wiedzieli.
Ja wcześniej uprawiała seks oralny sporadycznie i tylko z moim mężem.
Ale panowie zachowali się bardo profesjonalnie. Ściszonym delikatnym
głosem poinstruowali mnie, jak mam językiem dotykać główki, jak
oblizywać poszczególne strony, jak w końcu wziąć go do ust.
Powiedzieli prosto - liż go jak loda. Trzymając tego "Loda" w swoich
rękach, krok po kroku wykonywałam to, o co mnie prosili. Okazało się,
że nie jest to takie trudne, wręcz przeciwnie, po kilku ruchach
językiem po głowni wzięłam ją delikatnie do ust. No, no, było co w
tych ustach mieć. Pan mi delikatnie pomógł, i zaczęłam wsuwać go coraz
głębiej. Okazało się, że już robię to zupełnie dobrze. Wówczas Panowie
położyli mnie na podłodze, podłożyli pod biodra poduszkę, drugą
poduszkę podłożyli pod ramiona. Jeden z Panów delikatnie rozsunął mi
nogi, chcąc mu pomóc, lekko je podciągnęłam i po chwili poczułam, jak
w moim gniazdku instaluje się ten "Lód". Chwycił mnie za biodra i
wszedł, ja w tym momencie jęknęłam, bo było to bardzo mocne wejście.
Gdy jeden już siedział głęboko w Cipce, drugi jedną rękę położył mi na
piersiach a drugą ręką obrócił moją głowę tak, że mogłam mieć w ustach
jego prącie. No i zaczęli panowie pieszczoty, które nie da się ukryć,
już teraz zaczęły być dla mnie coraz bardziej podniecające, aż
zaczęłam mocno jęczeć, gdy czułam jego finał. Panowie skończyli, po
chwili podeszła dziewczyna, poprowadziła mnie do łazienki i kiedy
myłam się, ona również, rzeczywiście bezproblemowo, zmyła mi naklejone
płatki i już samej myjąc twarz ponownie przejrzałam na oczy. Może
zabrzmi to banalnie, ale był to w tym momencie bardzo kolorowy świat
Wróciłam do domu i długo w nocy nie mogłam zasnąć, w pewnym sensie nie
mogąc doczekać się już czwartku. W czwartek już bez obaw poszłam za
dziewczyną do kabiny, rozebrałam się, zakleiła mi oczy i przez moment
czekania zastanowiłam się, co dzisiaj. Znowu poczułam męskie ramie,
ale tym razem gdzieś poszliśmy, gdzie zostałam położona na wznak na
jakimś chyba stole. Panowie, będąc po przeciwnych stronach,
jednocześnie zaczęli mnie pieścić, doprowadzając do stanu wysokiego
podniecenia. Można powiedzieć, że Pan zajmujący się mną od pasa w dół
szybko swoimi rękoma znalazł miejsce w Cipce, natomiast Pan zajmujący
się od pasa w górę, szybko postawił moje Brodawki na baczność,
jednocześnie zbliżając swojego penisa do moich ust. Z zaciekawieniem,
ale chyba również z przyjemnością ją przyjęłam, najpierw liżąc miejsce
obok miejsca, a następnie biorąc go całego do ust. Przyszedł pewien
moment wspólnego podniecenia, ale wówczas Panowie przekręcili mnie w
poprzek stołu, a ponieważ był dosyć wąski, biodra obierały się na
jednej krawędzi, a głowa prawie zwisała z drugiej strony. Poczułam,
jak jeden z nich podchodzi do mnie z przodu, podnosi mi nogi do góry i
wchodzi we mnie. Znowu czułam go niesamowicie mocno, jęcząc, chyba
jednak z zadowolenia. Ale nie mogłam jęczeć zbyt długo, bo z drugiej
strony podszedł drugi i trzymając moją głowę lekko opuszczona w dół
podstawił mi swój argument. Było to nowe doświadczenie, bo zupełnie
inaczej była ułożona głowa. Toteż Pan będący swoim penisem już w Cipce
jakby na moment wstrzymał swoje ruchy, po to abym ja mogła swobodnie
zająć się penisem drugiego. A gdy już miałam ją w ustach Panowie
synchronicznymi ruchami doprowadzili mnie do bardzo wysokiego stanu
podniecenia, przy czym Pan siedzący w Cipce robił to na tyle wolno i
spokojnie, że zdążył się odpowiednio podniecić Pan, którego penisa
miałam w ustach i praktycznie obaj jednocześnie we mnie strzelili. Nie
da się ukryć, jest to niesamowite wrażenie. Przerwa na toaletę, drinka
i ponownie zostałam ułożona wzdłuż na tym samym stole. I ponownie
zaczęły się pieszczoty, które zaczęły mi dawać coraz więcej
zadowolenia. Gdy Panowie poczuli odpowiedni stan podniecenia.
przekręcili mnie na brzuch, ale znowu w poprzek. Tym sposobem nogi
miałam poza krawędzią stołu, co dało możliwość jednemu z Panów
swobodnego wejścia we mnie od tyłu. W tej pozycji zawsze bardzo dobrze
czułam partnera, to tym bardziej teraz czułam go doskonale. Ale od
przodu pojawił się drugi partner, uniosłam głowę do góry, rękoma
objęłam jego biodra i nie mając możliwości żadnej regulacji,
praktycznie nadziałam się na jego prącie. Tym razem czułam je bardzo
głęboko, aż gdzieś u szczytu podniebienia. Panowie w tym momencie,
można powiedzieć, zaczęli przepychankę, jeden od tyłu do przodu,
wbijając się coraz mocniej, drugi od przodu, wbijając się coraz
głębiej. Zaczęła się niezłą jazda, którą czułam wspaniale, aż
przyszedł moment całkowitego spełnienia. Tym sposobem miałam już za
sobą dwa spotkania z dwoma partnerami, podczas których, można
powiedzieć, nauczyłam się czerpać radość z pieszczenia ustami męskiego
prącia. Przyszedł następny tydzień i następne "lekcje". Pierwsza była
już w poniedziałek. Partnerzy moi położyli mnie na stole i zaczęli
intensywnie pieścić. Nie da się ukryć, robili to bardzo dobrze i Cipka
puściła szybko swoje soki. Wówczas ponownie przekręcili mnie w
poprzek, głowa opadła lekko do tyłu i zaraz znalazło się prącie, które
weszło w moje usta, ale z drugiej strony Panowie unieśli mi nogi do
góry, po czym poczułam, jak w Cipce zaczyna buszować męski język. Tego
na dłuższą metę nie da się wytrzymać, szczególnie, kiedy język atakuje
Łechtaczkę. Wiłam się na tym stole jak piskorz, z jednej strony ręce
wyrzucone do góry, po to aby nie udusić się od tego prącia, z drugiej
strony buszujący w Jamce język, powodujący już praktycznie stan
orgazmu. Aż tu nagle ustało lizanie i wchodzi prącie. Po takim
przygotowaniu przyjęłam je z radością, osiągając w szybkim czasie
orgazm, praktycznie jednocześnie ze strzałem partnera. Ale minęła
chwila i w Cipkę wszedł drugi partner. Ja tutaj jeszcze mocno
rozgrzana, a on wbija się i wbija. Można powiedzieć, że jest to już
stan płynnego orgazmu. Nie wiem, jak oni się porozumiewali, ale chyba
pierwszy podszedł od przodu, ten, którego miałam w ustach się wysunął,
po czym jako trzeci dobił mnie całkiem. Trzymając do góry i lekko
rozchylone na boki nogi mieli doskonałe wejście w Cipkę, to też ją tym
razem wypełnili do końca, a ja odjechałam zupełnie. Całe następne
spotkanie było próbą moich nóg, bo przez cały czas stałam. Panowie
podprowadzili mnie do stołu, oparłam się o niego tyłem, a oni zaczęli
mnie pieścić. Będąc do nich pozytywnie nastawioną nie trzeba było zbyt
długo czekać, abym Cipka puściła soki. Wówczas, jakby pchnęli mnie do
tyłu, położyłam się na stole, oni unieśli nogi do góry i jeden we mnie
wszedł, wbijał się coraz mocniej, aż poczułam jego strzał, sama też
nieźle w tym momencie jęknęłam. Toaleta, czas na drinka i sytuacja
jakby się powtarza, ponownie jestem przy stole, ale przodem, daje mi
to możliwość oparcia się o niego, a jeden z partnerów już buszuje w
Cipce. Czując, że jest ona mu przyjazna, wchodzi we mnie, praktycznie
kładąc mnie na tym stole przodem. zawsze mi pozycja od tyłu
odpowiadała, więc już bardzo głośno jęcząc dochodzę razem z nim do
orgazmu. Tym razem mam jakby dłuższą chwilę odpoczynku, moment na
kilka łyków drinka i już czuję, jak mnie moi partnerzy ponownie
układają przodem do stołu, więc już sama praktycznie się na nim
położyłam. Czuję, jak jeden z nich wsuwa mi rękę między nogi, jak jego
palce już zwiedzają czeluście Cipki. Cipka nie jest mu dłużna i
puszcza dużo soków. On jakby chciał wziąć ich jak najwięcej, bo mocno
zwilża te palce, po czym bardzo wolno je przesuwa ku górze, mijając po
drodze brązową dziurkę Pupy. Ale nie mija jej całkowicie, tylko na nią
napiera. I znowu mała dygresja, tak, jak wcześniej miałam niewielkie
doświadczenie w pieszczotach oralnych, tak również nie miałam zbyt
dużego doświadczenia w seksie analnym. Toteż próba wsunięcia palca w
ta dziurkę spotkała się w pierwszej chwili z moim oporem, ale
trzymające mnie ręce pozostałych partnerów uświadomiły mi, że nie mam
szans. W tym momencie usłyszałam - rozluźnij się, to będzie dobrze.
Łatwo to jest powiedzieć, ale rzeczywiście, palec wsunął się dosyć
płynnie i zaczął rozwiercać tę dziurkę, po chwili lekko wysunął się i
wsunęły się dwa. Zrobiło się miło i zaczęłam je czuć jakoś inaczej. Aż
przyszedł moment, kiedy mój partner szybko wyjął palce, a w to miejsce
przestawił swojego penisa. Jego już czułam zupełnie inaczej, wszedł
przede wszystkim głębiej, a z racji swojego rozmiaru rozpierała mnie
mocniej Mój partner, chwytając mnie mocno za biodra, wbijał się we
mnie, jakby chciał wejść nie wiadomo jak głęboko, aż przyszedł moment
jego szczytu i poczułam jak wlewa swoje soki w moją Pupę. Nie powiem,
odebrałam to bardzo sympatycznie. Następne spotkanie, można powiedzieć
polegało na doskonaleniu techniki zbliżenia przez pierwszych dwóch
partnerów. Aż przyszedł czas na trzeciego. Jak się zorientowałam,
leżał on na podłodze, a ja miałam usiąść na nim w pozycji na jeźdźca.
To znałam, to umiałam, więc to zrobiłam. A gdy już na nim wygodnie
siedziałam, czułam go bardzo mocno, mój partner poprosił mnie, abym
uniosła się do góry i mocno rozsunęła pośladki, wysunął się z Cipki i
przesuwając swojego mocno naprężonego penisa do tyłu, ustawił go w
oczku Pupci, mówiąc jednocześnie, siadaj. W pierwszej chwili nie
zorientowałam się o co chodzi, ale po chwili, gdy jego penis zaczął
napierać na oczko mojej Pupci zrozumiałam, że on ma tam wejść.
Poprzednim razem Pupcia była trochę przygotowana, że w nią się będzie
wpychała jakaś pałka, ale tym razem nie, więc stawiała przez moment
opór, po czym po chwili zaczęła przyjmować gościa. Czułam, jak się
rozpycha, jak głęboko we mnie wchodzi. Aż oparłam się o jego biodra, a
on zaczął je systematycznie prężyć, osiągnął szczyt i strzelił we
mnie. I znowu już ten moment był zdecydowanie przyjemniejszy.
Spotkania z czterema partnerami, znowu, można powiedzieć, polegały na
doskonaleniu technik, aczkolwiek można tu wyróżnić trzecie spotkanie,
a przede wszystkim czwarte. Podczas trzeciego spotkania, gdy przyszła
kolej na czwartego partnera zorientowałam się, że on na czymś siedzi,
ja zostałam podprowadzona do niego tyłem, wolni w tym momencie
partnerzy rozciągnęli mi pośladki i nakierowali tak, abym usiadła Pupą
na jego prąciu. Na szczęście miał je trochę nakremowaną, więc nie było
większych kłopotów, tym nie mniej czułam ją bardzo mocno. Gdy już
siedziałam, można powiedzieć, w miarę mocno, partner, na którym
siedziałam trzymał mnie mocno za biodra, a od przody podszedł inny
podając mi do ust swoje prącie. No i znowu, można powiedzieć byłam
nadziewana, bo ten od dołu wypychał swoje biodra do góry, a ten,
którego trzymałam w ustach napierał w dół, jakby chciał swoją pałką
wejść aż do żołądka. Niestety, w tej pozycji mój partner, na którym
siedziałam nie mógł osiągnąć celu, więc położyli mnie Panowie na
podłodze, w pozycji od tyłu i ten, na którym siedziałam wszedł
ponownie w Pupę. Tym razem osiągnął cel, ja poczułam jak mnie wypełnia
ciepła ciecz i zrobiło mi się miło. Aż tu nagle zaskoczenie, wysunął
się poprzedni partner, ale zaczął się wsuwać partner, którego
pieściłam ustami i znowu wlał się we mnie. Ale już teraz zaczęłam
odczuwać trochę tę ich jazdę. Skończył drugi, a ja czuje na swoich
biodrach trzeciego. Okazało się, że jest to pierwszy, z którym
pieściłam się na początku spotkania. Na tyle odpoczął, że jego penis
zrobił się sztywny i wszedł we mnie. Jeździł we mnie bardzo długo, dla
opłacało się, poczułam dobrze jego strzał i zrobiło mi się przyjemnie.
Podczas czwartego spotkania z czterema partnerami do pewnego momentu
nawet byłam zdziwiona, bo odbyłam bardzo piękne spotkanie w pozycji
klasycznej, następne było od tyłu, zbliżenie z trzecim partnerem też
zapowiadało się tradycyjnie, bo w pozycji na jeźdźca, tylko w pewnym
momencie zastanowiło mnie, dlaczego on leży na krawędzi łóżka, mając
spuszczone nogi na dół. Nie miałam czasu nad tym się zastanawiać,
usiadłam spokojnie na moim partnerze, nawet przez moment mnie
wyprostował, abym mocniej na nim usiadła, po czym zostałam poproszona,
abym się położyła na nim. Pozostali partnerzy mi pomogli, po chwili
leżałam płasko na jego torsie, rzeczywiście, wcześniej takiej pozycji
nie było, aż tu nagle czuję, że ktoś dotyka mojej Pupy. W tym ułożenie
dobrze czułam partnera, którego miałam w Cipce, ale faktycznie dziurka
Pupy była odsłonięta. I w tą dziurkę za moment wmontowywał się jeden z
partnerów. Coś takiego czułam pierwszy raz. Cipka wypełniona, a tu
pcha się pałka drugiego partnera w oczko Pupy. Nie było łatwo jej
wejść, ja czując, jak jestem wypełniana, zaczęłam mocno jęczeć, nie na
wiele to pomogło. Drugi partner wszedł do końca i po chwili, jakby na
komendę zaczęli systematycznie wbijać się we mnie. Przy tym
wypełnieniu nacisk był obłędny, to też nie tylko jęczałam, ale wręcz
krzyczałam, gdy jednocześnie się we mnie wbijali. Ten od spodu trzymał
swoje ręce na moich udach, mocno mnie przytrzymując, ten od góry mocno
trzymał za biodra i w ten sposób dojechali do końca. Ja, mocno
podniecona, już pod koniec głośno wręcz krzyczałam, uzyskując razem z
nimi określony poziom zadowolenia. No i przyszedł ostatni dzień moich
"lekcji", kiedy to miałam zdać egzamin, ale nie bardzo wiedziałam, na
czym ma to polegać. Póki co, odbyłam bardzo sympatyczne zbliżenie w
pozycji na jeźdźca, następnie było zbliżenie klasyczne, ale tu już
byłam bardzo mocno podniecona, bo moim zdaniem, był to inny partner,
na pewno dosyć mocny, po czym przyszło do zbliżenia od tyłu, które
bardzo lubię i które daje mi dużo satysfakcji. Tak też było i tym
razem, odjechaliśmy razem, ja z bardzo mocnym orgazmem. Po toalecie i
drinku miałam wrażenie, jakby była większa przerwa, ale być może było
to moje złudzenie, przyszedł jeden z partnerów i poprowadził mnie
gdzieś, po czym powiedziano mi, że oni mnie pokierują, a ja mam Pupą
usiąść na pałce. Rzeczywiście, chyba tamten partner siedział na stole,
bo ja weszłam prawdopodobnie na stołek, obróciłam się tyłem, ręce
oparłam na ramionach stojących obok partnerów, w tym momencie oni mnie
chwycili i rozciągając pośladki pokierowali na pałkę. Nie mam pojęcia,
kto to był, ale to co on miał nie było żadną pałka którą już znałam.
Była po prostu gruba. Ale ja już nie miałam ruchu, wisząc na ich
ramionach oparłam się o nią, oni lekko przycisnęli i zaczęła we mnie
wchodzić. Normalnie darłam się, bo miałam wrażenie, że za chwilę się
rozerwę, ale to nic nie dawało, systematycznie Pupa połykała ją w
siebie, wypełniła mnie już tak, że czułam ją gdzieś pod łopatkami. Ale
weszła i moje biodra oparły się o biodra jego. Po prostu na nim
siedziałam. Podszedł do mnie jeden z partnerów, podał mi szklankę z
drinkiem, a gdy chwyciłam, stuknął się wznosząc toast - za Twoich
pięciu partnerów. Wypiłam sporo, po czym poczułam, jak mój partner, na
którym siedziałam, odchyla się do tyły, pociągając mnie za sobą,
pozostali partnerzy chwycili moje nogi, podciągnęli je do góry i na
bok. W tej chwili orientowałam się, że za chwilę pozostali czterej
będą wchodzili w Cipkę, bo przy tym ułożeniu dobrze się odsłoniła.
Przeliczyłam się, nie czterech, a pięciu, jeden po drugim ładowali
mnie tak, że mała głowa. Robili to wolno, majestatycznie, ale
skutecznie. Oczywiście najtrudniej miał pierwszy, bo wciskał się w
Cipkę, ale przecież przestrzeń wewnątrz brzucha była wypełniona przez
tą pałkę, na której siedziałam. No więc darłam się i z bólu, ale i z
namiętności, bo gdy wszedł było wspaniale. Po nim wszedł drugi, ja już
odpływałam, przy trzecim już darłam się w orgaźmie, przy dwóch
ostatnich barwę mojego głosu można było porównać do monotonnego
falującego krzyku. Panowie skończyli, posadzili mnie na krzesełku,
wręczyli szklankę drinka, od każdego otrzymałam siarczystego buziaka,
a ostatni wręczył mi niewielką paczuszkę i poszli. Ja zostałam
przeprowadzona do łazienki, umyłam się, jeszcze chwile odpoczęłam, po
czym wychodząc, okazało się, że czeka na mnie ten sam mężczyzna,
którego poznałam, gdy przyszłam pierwszy raz, bukiet 25 pąsowych
pięknych róż i opłacona taksówka, która ma mnie zawieźć do domu. To
było coś wspaniałego. W domu nalałam sobie lampkę czerwonego wina,
włożyłam kwiaty do wazonu i zaczęłam otwierać otrzymaną paczuszkę.
Okazało się, że była w niej śliczna srebrna bransoletka na rękę. Moja
kosmetyczka, Ewa wiedziała, że ja nie noszę złotej biżuterii, ale za
to lubię srebro, pewnie ktoś z nią na ten temat dyskutował, tak, czy
inaczej miałam w ręku śliczną srebrną bransoletkę i mam ją po dziś
dzień. Trzeba przyznać, że znajomy Ewy miał rację. Odbyte "lekcje"
nauczyły mnie, co to jest seks. Ale te lekcje przechodziłam swobodnie
między innymi dlatego, że nie widziałam partnerów, nie miałam oporów,
że taki jest taki, w ten jest inny. Nie mając oporów sama też się
zachowywałem swobodnie.Pamiętam, że będąc jeszcze młodą panienką
przyszłam z jakiejś randki i żaliłam się do mojej wspaniałej Babci, że
spotkałam się z chłopakiem, ale ta randka była bardzo nieudana. bo on
w ogóle nie umiał się mną zainteresować. I pamiętam jak dziś maksymę,
która mi Babcia wtedy powiedziała " Woda do mycia, wódka do picia a
dziewczyna do Kochania, tylko trzeba wiedzieć, jak to zrobić". Maksymę
tą przypomniałam sobie, jak "odrobiłam lekcje" nauki seksu. Dopiero
wtedy poznałam jego smak i wartość. |